________________________________________________________
Odkąd skończyłam ósmy rok życia interesowałam się jazdą konną. Właściwie interesowałam się to mało powiedziane, to była moja pasja. Do dzisiaj pamiętam, że kiedy jako ośmiolatka zaczynałam jeździć prawie każda próba samodzielnego wejścia na konia kończyła się upadkiem. Wtedy z pomocą przychodził mi Niall... był starszy o 4 lata i umiał wszystko robić lepiej. Pouczał mnie jak mam siedzieć, jak trzymać nogi... wtedy to mnie naprawdę denerwowało, ale teraz wiem, że w sumie to mi pomagało.Teraz już nie jeżdżę konno, ale wtedy jego rady wiele mi dawały. Gdy miał 13 lat skończył jeździć. Wszyscy byli zdziwieni, że po roku już zrezygnował, a tak dobrze mu szło. Mi było z tym na prawdę źle, bo nie miał mnie kto już pouczać. Chociaż mnie to denerwowało w głębi duszy czułam, że będzie mi tego brakować. Rok później wyjechał do Anglii i tyle go znałam. Teraz mam szesnaście lat i moi rodzice otrzymali nową ofertę pracy właśnie w... Anglii. Czasem zastanawiam się, że może kiedyś go spotkam... Ale i tak chyba nie będzie mnie już pamiętał.
-[T.I]! Bierz walizkę i wyjeżdżamy. Za godzinę mamy samolot, pośpiesz się!- z dołu dobiegło mnie wołanie mojej mamy.
W pośpiechu wzięłam do ręki fioletową walizkę w czarne kropki i wybiegłam z pokoju. Po chwili byłam już w samochodzie i razem z rodzicami jechałam na lotnisko.
***
Kiedy nasz samolot wylądował na lotnisku w Anglii rodzice zadzwonili do właściciela budynku, w którym mamy mieszkać. Za pół godziny mieliśmy spotkać się pod nim i tam dostaniemy klucze. Na miejscu zobaczyłam ogromny, biały budynek, który wyglądał jak jakiś ekskluzywny apartamentowiec.
-Łaał - wyszeptałam.
Moi rodzice uśmiechnęli się do siebie. Po otrzymaniu kluczy weszliśmy po krętych, białych schodach na 4 piętro. Była tutaj winda, ale oczywiście tata uparł się, że pójdziemy schodami bo musimy obejrzeć budynek. Kiedy wreszcie doszliśmy do drzwi naszego nowego mieszkania mama wyjęła klucze z kieszeni i otwarła drzwi. W środku urządzone było tak, jak cały budynek, czyli przeważał tam biały kolor.
-[T.I], tam będzie twój pokój - powiedziała moja mama i wskazała na któreś z drzwi- wejdź do niego i rozpakuj się, jest już umeblowany jak całe mieszkanie.
Udałam się więc do mojego przyszłego pokoju. Kiedy rozpakowałam swoje rzeczy wyglądał naprawdę ślicznie (KLIK). Postanowiłam, że teraz rozejrzę się trochę i zobaczę jakich mamy sąsiadów.
-Mamo, idę się trochę pokręcić po okolicy. Wrócę za niedługo.
-Dobrze [T.I], ale nie idź za daleko, bo jeszcze nie znasz tej okolicy zbyt dobrze.
-Ok -odparłam i założyłam moje ulubione buty oraz czarną kurtkę i wyszłam.
Postanowiłam najpierw zapukać do drzwi naprzeciwko naszego mieszkania i zobaczyć kto tam mieszka. Bałam się trochę, że jego właściciel nie będzie zadowolony, ale trudno- raz kozie śmierć. Trochę nieśmiałym ruchem zapukałam do drzwi. Po chwili otworzył mi...
- Niall?! - wykrzyknęłam.
- [T.I]? Hej, młoda, dawno się nie widzieliśmy!
- No, trochę minęło - zaśmiałam się- Dalej jeździsz?
- Nie, już z tym skończyłem.
- Ja też. Może wybierzemy się na mały spacer,co?
-Wiesz, myślę, że to nie jest dobry pomysł...
-Niall, kto to jest? - zza jego pleców wyłoniła się śliczna szatynka z pięknymi oczami, która była na pewno starsza ode mnie.
- Liz, to moja dawna znajoma, [T.I], [T.I], to moja dziewczyna- Elizabeth.
-Mów mi Liz- uśmiechnęła się do mnie szatynka- Nie jesteś czasem za młoda żeby pukać do pierwszych z brzegu drzwi? - zaśmiała się.
-Mam 16 lat... -zawstydziłam się.
-[T.I], idź już może do domu- powiedział zimno Niall.
Bez słowa obróciłam się na pięcie i zeszłam na dół. Postanowiłam zrobić sobie długi spacer... Byłam załamana. Do oczu napływały mi łzy. Ta cała Liz, patrzyła na mnie z wyższością i Niall też nie był za miły. Chciałabym być na jej miejscu. Tak, mieszkałabym sobie teraz z nim, byłabym dla niego wszystkim... Zakochałam się w nim. Kiedy zobaczyłam go w drzwiach miałam ochotę rzucić się mu na szyję, ale on ma dziewczynę, starszą i ładniejszą ode mnie. Postanowiłam już wrócić do domu. Użalanie się nad sobą nic nie da...
Dawaj kolejną część;3
OdpowiedzUsuńCiekawe co będzie dalej
OdpowiedzUsuńJA CHCE KOLEJNĄ CZĘŚĆ
OdpowiedzUsuńWkurza mnie ta Lizka
OdpowiedzUsuńCiekawe ;3
OdpowiedzUsuńHAHAHA same anonimki piszą
OdpowiedzUsuńZa krótkie
OdpowiedzUsuńprzecież napisała część 1 czyli że będzie więcej części nieogarze!
UsuńLepiej by było bez tej wstawki o koniach, bo to się nie trzyma kupy
OdpowiedzUsuńSPAMUJCIE BO JA CCHE 2 CZ
OdpowiedzUsuńjeszcze 10 i dodajesz nowy
OdpowiedzUsuńproszedodajdoajda
OdpowiedzUsuńbd czytać bloga :) przypadł mi do gustu
OdpowiedzUsuńLubuje się w tym imaginie.
OdpowiedzUsuńfajne, tylko co to za wymysł z tymi 20 komami? -_-'
OdpowiedzUsuńładny blog i ciekawy pomysł oby tak dalej
OdpowiedzUsuńdodam z anonima bo nie mam konta, a nie bo tchurze.
OdpowiedzUsuńtak więc ten imagin jest po prostu bez sensu. jakaś dziewczynka jeździła na koniach, potem wyprowadza się do anglii, co to ma być? jakaś zazdrość, ładna dziewczyna, emocje... wtf?
do du py, ale może 2 część będzie ciekawsza
OdpowiedzUsuńfajne ;D czekam na następny imagin
OdpowiedzUsuńhaaha dałam 20 koma hahah dzięki mnie doda imagina
OdpowiedzUsuń