_________________________________________________
Zmęczona rzuciłam się na łóżko w moim pokoju. Był mały, lecz bardzo przytulny. Łóżko za to było idealne na moje doły, po prostu wskakiwałam na nie i starałam się nie myśleć o problemie. Czasem pomagało, ale teraz on był za duży. Zacznę od początku... Razem z moją przyjaciółką [I.T.P] wybierałyśmy się na tą imprezę od kilku miesięcy. Ona znała jakąś tam dziewczynę, która znała jakąś tam dziewczynę, która znała jakiegoś kolesia, którego brat od wielu lat robi najlepsze imprezy w Londynie, i wszyscy w naszym wieku biją się, by zostać zaproszonym, ale to nie jest wcale łatwe. Trzeba mieć po prostu dobre znajomości i [I.T.P] takowe miała. Dlatego właśnie dzisiaj wybrałyśmy się do jednego z najlepszych miejsc na imprezy w mieście i miałyśmy się bawić do samego rana. Ale jak zawsze, coś musiało nie wyjść. Weszłyśmy do fajnego klubu... a właściwie nie, to nie był klub. Tam nie było żadnego baru, tylko DJ, ogromny parkiet i stoliki. Miejsce na prawdę ogromne i całe zapełnione ludźmi. Zaczęłyśmy się rozglądać w poszukiwaniu jakichś znajomych twarzy i [I.T.P] znalazła swoją koleżankę, która załatwiła nam zaproszenia. Poszła się więc z nią przywitać i powiedziała mi, żebym poszła się bawić a potem się jakoś znajdziemy. Nie za bardzo spodobał mi się ten pomysł, ale nie zdążyłam już jej tego powiedzieć. Westchnęłam ciężko i zaczęłam oglądać się w okół siebie. Nikt, kogo mogłabym znać, wszędzie jacyś obcy ludzie. Nagle w rogu zauważyłam jakiegoś chłopaka. Nie widziałam dokładnie jego twarzy, ale wyglądał na ładnego. Raz kozie śmierć- pomyślałam-i udałam się w kierunku chłopaka.
-Hej, jak masz na im.... Louis!?
-[T.I]!? Chyba ze sto lat się nie widzieliśmy- zaśmiał się.
Louis był moim byłym chłopakiem. Zerwałam z nim, ponieważ musiał przeprowadzić się do innego miasta. Ta decyzja była dla nas obojga bolesna, ale ja nie wierzyłam w związki na odległość. Bardzo mnie kochał, ale zrozumiał moją decyzję i wyjechał bez żalu do mnie. Ja bardzo żałowałam mojej decyzji. Po nocach płakałam, ale nie miałam odwagi, by do niego zadzwonić. Teraz starałam się o nim zapomnieć, ale niestety nie było to łatwe. Gdy go zobaczyłam miałam wrażenie, że wszystkie moje uczucia wróciły.
-Jesteś tutaj sam? -spytałam.
- Nie, czekam na moją dziewczynę. O, właśnie tu idzie!
Poczułam ukłucie w sercu. On ma dziewczynę.... Podeszła do nas wysoka brunetka ze ślicznym uśmiechem na twarzy.
-Kto to? - zapytała Louisa.
- To [T.I], moja... dawna znajoma.
-Hej, jestem Megan- brunetka wyciągnęła rękę w moim kierunku.
- [T.I.], to ja już wam nie przeszkadzam - uśmiechnęłam się sztucznie.
Wybiegłam na zewnątrz, nie mówiąc nawet nic [I.T.P].
Teraz leże na łóżku i pozostają mi tylko wspomnienia... Tak, te piękne wspomnienia.... Nasza pierwsza randka: Ubrałam piękną, czerwoną sukienkę, która bardzo podobała się Lou. On przyszedł 5 minut spóźniony i za to przepraszał mnie do końca spotkania. Wypad do kina: poszliśmy na jakąś romantyczną komedię, która nudziła Lou i udawał, że go ciekawi. Takich wspomnień są miliony, nasze randki, romantyczne obiady, przypadkowe spotkania, obiad u jego rodziców, obiad u moich rodziców, koncert naszego ulubionego zespołu, imprezy u wspólnych przyjaciół. Niestety, nic już nie powróci, ponieważ popełniłam błąd, stchórzyłam, i nie da się już tego naprawić...